#90dniWEGE – moje odczucia

Zdawałoby się, że wegetarianizm zyskuje na popularności i coraz więcej osób zastanawia się, jak zostać wegetarianinem. Niedawno sama przekonałam się jak to jest być wege i już wiem, czy warto zrezygnować z mięsa.

Jeszcze kilkanaście miesięcy temu przejście na wegetarianizm wydawało mi się niemożliwe, a ponadto myślałam, że życie bez mięsa to istna katorga. Wieczorem, dnia 15 stycznia 2018 roku postanowiłam, że nie będę już jeść mięsa. Niedawno minął trzeci miesiąc odkąd zdecydowałam się przejść na wegetarianizm. Jak mi poszło?

Dlaczego zostałam wegetarianką?

Choć uwielbiałam (i nadal uwielbiam) smak parówek z dobrym składem, a smaczna pierś z indyka sprawia, że ciekła mi ślinka, to mimo wszystko od kilku lat chodziło za mną niejedzenie mięsa. W końcu przyszedł czas, w którym, mimo moich kulinarnych upodobań, zdecydowałam się na wegetarianizm.

Za moje przejście na wegetarianizm odpowiadały głównie kwestie etyczne, zaś aspekty zdrowotne szły na drugim miejscu. Odkąd pamiętam, nie mogłam znieść cierpienia bezbronnych istot, a widząc obozy koncentracyjne dla zwierząt, ze smutkiem odwracałam wzrok. Dobrze wiedziałam, jak są traktowane zwierzęta hodowlane i w pewnym momencie po prostu postanowiłam, że już nigdy nie przyłożę do tego własnej ręki.

Jak zostać wege?

jak zostać wege?

Wiele osób nie wie, jak zostać wege, ja również nie wiedziałam jak przejść na wegetarianizm. Na szczęście przejście na dietę wegetariańską nie było tak straszne, jak mogłoby się początkowo wydawać.

Uważam, że niezwykle istotną kwestią jest motywacja. Moim zdaniem, istnieją dwa podstawowe rodzaje motywacji – nagroda i kara.

Nagroda, jako motywacja do bycia wege.

Jeśli lubisz kulinarne eksperymenty, a artystyczne zdjęcia smacznych dań są dla Ciebie inspiracją, to wiedz, że Twoją motywacją mogą być samodzielnie przyrządzone pyszne dania wegetariańskie.

Dla osób, których motywacją jest nagroda:

brak mięsa = dodatkowe miejsce na inwencję twórczą = poszukiwanie nowych przepisów = smaczne nowości kulinarne (pozytywna sytuacja).

Kara, jako kulinarna motywacja

Wiele osób zupełnie nie wie, jak poradzić sobie bez jedzenia mięsa. Pamiętam jak z dumą zdjęłam kotleta z talerza i.. zobaczyłam, że na talerzu nie zostało mi już nic ciekawego do jedzenia.

Dla mnie i dla osób, dla których motywacją jest kara:

brak mięsa = brak urozmaiconych posiłków = mdłe i nudne dania = głód i niezadowolenie (negatywna sytuacja).

Jak widzicie, moją motywacją nie była nagroda (zdejmę mięso z talerza i z przyjemnością przyrządzę smakowite danie wegetariańskie, które będzie moją nagrodą) lecz okazała się nią kara (jeśli zdejmę mięso z talerza, to nie będę miała co jeść! POMOCYYYY!!!), której oczywiście nie chciałam otrzymać.

Jak przejść na wegetarianizm?

Uważam, że przede wszystkim trzeba mieć jakiekolwiek chęci do diety wegetariańskiej, a resztę jakoś da się zrobić. Jeśli Twoją motywacją jest nagroda – czyli pozytywny wynik danej sytuacji – znajdź ciekawe przepisy na smaczne dania wegetariańskie. Jeśli motywuje Cię kara – czyli chęć uniknięcia negatywnej sytuacji – a skomplikowane przepisy wegetariańskie Cię nie interesują, nie spiesz się i zacznij działać małymi kroczkami. Ja zaczęłam od zamiany mięsnych kotletów, na kotlety warzywne. Dotychczas zrobiłam między innymi kotlety z cukinii, kotlety z fasoli, a nawet kotlety z ziemniaków. Nie wszystkie były smaczne, ale zawsze warto próbować czegoś nowego. Zresztą, w Internecie możesz znaleźć rozmaite przepisy na proste kotlety dla wegetarian.

Czy przejście na wegetarianizm jest trudne?

Moja odpowiedź brzmi: to zależy. Czuję, że osoby, których motywacją jest nagroda (pozytywny wynik danej sytuacji), z łatwością przejdą dietę wegetariańską. Z kolei ludzie, których motywacją jest kara (negatywna sytuacja i chęć jej uniknięcia), będę musieli trochę się poboksować z samym sobą i z kuchnią wegetariańską, aby stworzyć dla siebie idealny model wegetariańskiej diety.

Mięso – czy za nim tęsknię?

Zawsze uwielbiałam smak piersi z indyka i smak parówek (choć podobno, parówki to nie mięso :-)). Od ponad trzech miesięcy nie tknęłam żadnego mięsa i czasami po prostu za smakiem mięsa tęsknię. Myślę, że to kwestia przyzwyczajenia. Po dwóch tygodniach miałam ochotę to wszystko rzucić w cholerę. Jednak nie poddałam się i dziś wiem, że wegetarianizm nie jest tak trudny, jak mogłoby się początkowo wydawać.

Dodam także, że wbrew opinii wielu osób, liczni wegetarianie lubią smak mięsa. Jednak mimo wszystko kwestie etyczne, i idące zaraz za tym kwestie zdrowotne przeważyły i to między innymi z tych powodów pojawia się decyzja o zmianie diety.

Czy wrócę do mięsożerstwa? Tak naprawdę nie wiem, co przyniesie przyszłość. Jednak z pełną uczciwością mogę Wam powiedzieć, że ja po prostu już nie chcę jeść mięsa i postaram się nie robić tego jak najdłużej 🙂

Jak mój mąż zareagował na wegetarianizm?

Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu i ku jeszcze większemu niedowierzaniu.. razem ze mną zdecydował się przejść na dietę wegetariańską! Ale.. nie jest tak kolorowo jak mogłoby się wydawać 🙂 Dlaczego? Otóż mój mąż nie jest w 100% wegetarianinem.

Zaznaczę tutaj, że jeszcze jakiś czas temu jedliśmy mięso niemal 3 razy dziennie. Zazwyczaj były to parówki na śniadanie, białe mięso do obiadu i jakaś wędlina na kolację. Ja z jedzenia mięsa zrezygnowałam w stu procentach, on zaś mięso je okazjonalnie.

Mój mąż, jako urodzony mięsożerca i niemały wielbiciel mięsa, bez wyrzutów sumienia porzuca dietę wegetariańską na spotkaniach rodzinnych, na grillach, a także wtedy, kiedy nie ma możliwości zjedzenia przyrządzonego w naszym domu bezmięsnego dania. W ciągu trzech miesięcy było zaledwie kilka dni, w których zdecydował się zjeść mięso.

Uważam, że mimo wszystko jest to znacząca zmiana w jego diecie. Tym bardziej, że wcześniej mięso towarzyszyło mu (a raczej nam) w kilkudziesięciu (!) posiłkach w ciągu trzydziestu dni, a w jego przypadku dziś jest to zaledwie kilka razy w ciągu miesiąca Czuję ogromną dumę, zwłaszcza, że była to jego samodzielna decyzja (choć od samego początku chodzą pogłoski, że to ja mojemu biednemu mężowi żałuję mięsa :))

Dieta bezmięsna, a zdrowie – nasze doświadczenia

Po przejściu na wegetarianizm odczuliśmy znaczną poprawę zdrowia. Wegetarianizm sprawił, że cały czas towarzyszy nam ogromna lekkość w układzie pokarmowym. Dodatkowo, mój mąż zauważył u siebie znaczną poprawę stanu swojej skóry, a poza niewielkimi wyjątkami, zatkane pory i wykwity skórne zostały u niego w znacznym stopniu wyeliminowane.

Dieta wegetariańska miała także wpływ na wagę i ilość tłuszczu w organizmie, lecz nie w moim, a u mojego męża.

Chciałabym tutaj tylko zaznaczyć, że w ostatnich miesiącach, pewne wydarzenia w moim życiu naraziły mnie na stres, nieregularny i nieefektywny sen, a także na nieuważne i niemal pospieszne spożywanie posiłków, co niestety bardzo negatywnie odbiło się na mojej wadze i na moim samopoczuciu. Dlatego więc dziś nie mogę obiektywnie ocenić, jaki wpływ dieta wegetariańska wywarła na mój organizm.

Z kolei mój mąż przez ostatnie miesiące prowadził niezmienny i dotychczas dobrze sobie znany tryb życia. To sprawiło, że dieta wegetariańska wywarła widoczny i przede wszystkim pozytywny wpływ na jego zdrowie i samopoczucie. Mój mąż w ciągu trzech miesięcy zaobserwował u siebie znaczny spadek wagi (około 6 kg). Ponadto jego ciało się wysmukliło, a poziom tkanki tłuszczowej widocznie się zmniejszył.

Czy wegetarianizm jest drogi?

Bazując na swoim doświadczeniu uważam, że wegetarianizm nie musi i często nie jest drogi. Jednak nie należy zapominać, że niezwykle istotną rolę gra tutaj rodzaj, jakość i ilość wybieranych produktów spożywczych. Ja na co dzień wybieram proste, aczkolwiek dobre jakościowo produkty spożywcze z dobrym składem.

Warto wspomnieć, że cena diety wegetariańskiej będzie mocno się różniła u osób, które wybierają droższe i różnorodne produkty spożywcze od ludzi, którzy przykładowo decydują się na niskiej jakości, tańsze i niezbyt różnorodne posiłki.

Ja jestem gdzieś po środku. Wybieram zdrowiej, lecz prościej.

Dodatkowo zaznaczę, wody smakowe i kolorowe napoje omijam szerokim łukiem. Ilość spożywanych przeze mnie słodyczy jest naprawdę niewielka. Ponadto w ogóle nie piję alkoholu i poza pierogami, na co dzień staram się nie kupować żadnych gotowych dań.

Dlaczego o tym piszę? Ponieważ chcę pokazać, że cena zakupów na diecie wegetariańskiej w dużej mierze zależy od wielu innych wyborów zakupowych, które z wegetarianizmem mogą mieć niewiele wspólnego. Gdybym regularnie kupowała alkohol, słodycze, gotowe dania i kolorowe napoje, w sklepie zostawiałabym kosmiczne pieniądze.

Podsumowując, myślę, że cena zakupów wegetariańskich zależy od rodzaju i jakości kupowanych produktów, od ilości osób w rodzinie, a także od modelu danej diety, a dokładniej od tego, czy przyrządzamy nieskomplikowane dania z prostych produktów, czy też urozmaicone posiłki z dużej ilości różnorodnych składników.

Czy warto nie jeść mięsa?

Jeśli ktoś ma ochotę rzucić mięso to myślę, że zawsze warto spróbować. Nie trzeba być wege do końca życia, a mały – tygodniowy, bądź miesięczny – eksperyment mógłby okazać się ciekawym doświadczeniem.

Sama szacowałam, że mój wegetarianizm potrwa miesiąc. Co prawda, po dwóch tygodniach miałam mały kryzys i chętnie wtedy wszamałabym jakąś parówkę, to jednak przetrwałam i niedawno minęło trzy miesiące odkąd do mojego życia prowadziłam wegetarianizm. Mam nadzieję, że dieta wegetariańska na dłużej zagości w moim życiu. 🙂


A Ty, jesteś wege, czy dieta wegetariańska jest Ci obca? Co myślisz o niejedzeniu mięsa? Nie czekaj i podziel się swoją opinią, chętnie ją poznam!

Syntia Militowska
Top