Toksyczni ludzie, na których nie warto marnować czasu.

Każdy z nas wie, co to znaczy, że ktoś jest toksyczny. Zarówno ja, jak i Ty, z pewnością, chociaż raz w życiu mieliśmy styczność z takimi osobami. Poznaj typy toksycznych ludzi, których nie znoszę, a także sprawdź, czy warto marnować czas na toksyczne znajomości.

Chcę abyś wiedział, że na co dzień jestem naprawdę cierpliwa, a na wiele zachowań jestem w stanie przymknąć oko. Ponadto, nie jestem zawistna i w codziennym życiu stronię od złości i nienawiści wobec osób trzecich. Jednak mimo swojej uprzejmości do świata, dziś przedstawię wam typy toksycznych ludzi, za którymi stanowczo nie przepadam i przypuszczam, że nieprędko nigdy się to nie zmieni.

Toksyczni ludzie, na których nie warto marnować czasu:

1. Chwalipięty

Dobrze znam swoją wartość i bardzo cenię ludzi, którzy również mają poczucie wartości na odpowiednim poziomie. Lubię tych, którzy wiedzą, czego chcą i tych, którzy cenią swoją pracę. Imponują mi także ci, którzy nie boja się mówić o swoich sukcesach, porażkach i prawdziwych poglądach. Ja również taka jestem.

Jednakże jest cienka granica między świadomością i pokazywaniem swojej wartości, a między byciem klasycznym chwalipiętą. Myślę, że ci pierwsi dobrze wiedzą, kiedy warto o sobie wspomnieć, a kiedy nie należy tego robić. Chwalipięty z kolei nie czują jakichkolwiek zahamowań w prawieniu wywodów na swój temat. Chwalą się tym, co mają, tym, gdzie byli, a także chętnie mówią o tym, kogo to nie znają, kogo to nie spotkali, czego to nie kupili i tak dalej. A wszystko robią po to, aby uzyskać aprobatę i poklask otoczenia. Niestety często okazuje się, że wciąż im mało, więc mówią o sobie coraz więcej, aby uzyskać jeszcze więcej przysłowiowych głasków.

2. Pesymiści i.. pseudo realiści

Nie, nie mam nic przeciwko tym prawdziwym realistom. Jednak są na świecie tacy „realiści”, którzy tak naprawdę pod swoją maską relizmu, skrywają pesymistyczne podejście do życia. Dla nich niemal wszystko jest.. niemożliwe. Patrzą na świat przez szkiełko i oko, a jeśli coś nie jest zgodne z ich kalkulacjami to z pewnością się to nie uda. Według nich, lepiej niczego nie próbować, lepiej nigdzie nie wychodzić, lepiej nigdzie nie jechać i lepiej nie podejmować żadnych działań bo.. to bez sensu, na pewno się nie uda i – według nich – z tego wszystkiego będzie więcej szkody, niż pożytku. Cóż, jeśli chcą, to niech sobie tak żyją w swojej wąskiej strefie komfortu, ja nie chcę być częścią takiego życia.

Co do pesymistów, to.. jeśli są pesymistami w swoim własnym świecie to nie ma dla mnie problemu, jeśli jednak podcinają mi (lub innym) skrzydła swoimi pesymistycznymi wywodami na każdy możliwy temat uważam, że nie warto tracić na nich czasu.

3. Pozerzy

Każdy pozer czuje potrzebę, aby wszystkim – a często także sam sobie – wszystko udowadniać. Najczęściej udowadnia to swoimi popisami, a robi to tylko i wyłącznie po to, aby zyskać poklask i uznanie innych ludzi. A jedyne słowa, które uwielbia nadużywać to.. puste słowa. Niestety często także nie baczy na konsekwencje, które mogą nieść za sobą ów popisy. Co niekiedy może zagrażać zarówno życiu i zdrowiu jego, jak i zdrowiu i życiu innych osób.

4. Obrażalscy

Chyba każdy z nas wie, co to znaczy obrazić się, a także co oznacza stwierdzenie mieć focha. Uważam, że od czasu do czasu (naprawdę, OD CZASU DO CZASU) można się na kogoś obrazić, ale nagminne i nieustanne obrażanie się z naprawdę-mega-super-ważnego-powodu, który tak naprawdę często okazuje się nic nieznaczącą błahostką, jest śmieszne. Rozumiem, można się definitywnie od kogoś odciąć, zerwać kontakt dla swojego dobra czy porzucić niekorzystną znajomość raz na zawsze, ale.. ciągłe obrażanie się, częste pokazywanie fochów, teatralne unoszenie się dumą i łaskawe oczekiwanie, że ktoś przypełznie z przeprosinami, jest naprawdę śmiechu warte. Jeśli ktoś się obraża i strzela fochy, to znaczy, że po prostu nie szanuje ani moich nerwów, ani mojego czasu. A mi zwyczajnie szkoda czasu na dziecinne zagrywki.

5. Fałszywi ludzie

Myślę, że wszyscy wiemy, kim są fałszywi ludzie, a także doskonale mamy pojęcie, czym cechują się dwulicowe osoby. Najczęściej są to niezwykle przemili, kochani i – pozornie lub nie – uczynni ludzie, które tylko czekają.. na Twoje potknięcie. Zadają się z innymi tylko po to, aby z tej znajomości czerpać dla siebie jak najwięcej korzyści, a sami dają od siebie naprawdę niewiele, a jeśli coś już dają, z pewnością nie jest to nic prawdziwego. Posyłają fałszywe uśmieszki, fałszywie zgadzają się z Twoim zdaniem, a także udają, że wszystko jest w porządku, a po czasie okazuje się, że cała znajomość była podszyta fałszem, kłamstwem i obłudą. Najgorzej jest wtedy, jeśli wszystkie tajemnice i delikatne tematy wyszły poza krąg waszej znajomości i dodatkowo, zostały upiększone perfidnymi kłamstwami. Wtedy możesz mieć pewność, że inni ludzie mają już o tobie wyrobioną opinię, która najczęściej została zbudowana na nieprawdziwych informacjach.

Czy warto zadawać się z fałszywymi ludźmi? Szczerze przyznam, że doświadczenia ostatnich lat pokazały mi, iż nie warto zadawać się z oszustami. Dziś doskonale wiem, że dla fałszywych ludzi w moim świecie nie ma po prostu miejsca.

Co łączy te wszystkie typy ludzi?

Uważam, że zarówno obrażalscy, fałszywcy, chwalipięty, pesymiści jak i pozerzy, są to toksyczne osoby, z którymi nie warto się zadawać. Zawsze mówię, że w znajomości trzeba zarówno brać, jak i dawać coś od siebie, bowiem zrównoważone i zdrowe kontakty międzyludzkie opierają się na symbiozie. Jeśli w znajomości/przyjaźni/związku nie ma symbiozy, coś jest nie tak.

Wyżej wymienione typy ludzi najczęściej chcą tylko brać i naprawdę niewiele od siebie dają. Moje życiowe doświadczenie pokazało mi, że jeśli oni dają coś od siebie, robią to tylko po to, aby jak najwięcej na tym skorzystać.

Coś w stylu: Chętnie zaproszę cię do siebie na kolację, przyrządzę pyszne danie i z pewnością wydam na to wszystko mnóstwo pieniędzy, ale zrobię to tylko po to, aby móc zepsuć Ci cały wieczór, nie dopuszczając Cię do głosu i nieustannie opowiadając o swoich problemach/chorobach/poglądach. Rozumiecie?

Czy warto zadawać się z toksycznymi ludźmi?

Dziś wiem, kim są toksyczni ludzie i dobrze znam ich sztuczki, nawet te, których oni sami często nie są świadomi. A odpowiadając na pytanie – nie, nie warto zadawać się z toksycznymi ludźmi.

Jeśli sam jesteś toksycznym człowiekiem i potrzebujesz aprobaty i poklasku innych osób, to znajdź drugiego toksycznego człowieka i razem siedźcie w tym swoim toksycznym bagienku, ale nie próbujcie podcinać skrzydeł innym ludziom, którzy mają większe ambicje, ambitne plany, ciekawe pomysły i niezmierzone chęci do działania.

Ja, mimo swojego charakteru i mimo swojej asertywności, niestety wplątałam się w toksyczne sidła i długie miesiące nie wiedziałam, jak wyleczyć się z toksycznych wpływów, równie toksycznych ludzi. Na oczyszczenie swojego umysłu z negatywnej straciłam mnóstwo czasu i nerwów. Wspomnę także, że nie tylko zażyłe kontakty, lecz również dość obojętne – lecz długotrwałe – przebywanie wśród toksycznych osób potrafi skutecznie zepsuć naszą życiową energię.

Dlatego Ty, ambitny, inteligentny i zrównoważony człowieku, nie daj się wciągnąć w gierki toksycznych ludzi, nie dawaj im przepustki do swojego życia/myśli/serca, bo nim się zorientujesz, sam przesiąkniesz ich toksycznym jadem.

Niebawem napiszę dokładniejszy wpis o tym, jak poradzić sobie z toksycznymi osobami i opowiem, jak wyrwać się z toksycznej znajomości.


Dotrwałeś do końca wpisu? Super! Koniecznie daj znać, jacy ludzie irytują CIEBIE i powiedz mi, jak radzisz sobie z toksycznymi osobami. Jeśli chcesz, podziel się swoim doświadczeniem, gorąco Cię do tego zachęcam! 🙂

Syntia Militowska
Top