5 kroków do harmonii i spokoju w codziennym życiu.

Nie wiem czy, to moje przewrażliwienie, czy dotychczas tego nie dostrzegałam, ale w ostatnim czasie obserwuję u wiele osób tendencję do przejmowania się drobnostkami. Mam wrażenie, że część z nich nawet nie szuka odpowiedzi na pytanie, jak przestać się zamartwiać. A szkoda, bowiem zmartwienia powodują stres, a ten z kolei nie pozostaje obojętny dla stanu naszego organizmu.

Bóle głowy, bóle brzucha, nudności, zmęczenie, rozdrażnienie i bezsenność to tylko niektóre dolegliwości, które są wywoływane przez stres. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że liczne czynniki stresogenne nie zależą od nas i nie możemy ich po prostu od tak zignorować, jednak warto mieć na uwadze fakt, że wiele powodów do stresu przysparzamy sobie sami. I dziś to właśnie na tą drugą kwestię wezmę na tapetę.

Czy mamy wpływ na czynniki stresogenne?

Nie zawsze, lecz w wielu przypadkach możemy całkowicie wyeliminować wybrane przyczyny stresu. Jak to zrobić? Odpowiedź jest niezwykle prosta, jednak dostosowanie się do niej jest o wiele trudniejsze, niż mogłoby się początkowo wydawać. Wiele stresujących sytuacji i tych, które wywołują naszą wściekłość leży u podstaw naszego sposobu myślenia i codziennych, często nieuświadomionych nawyków. Negatywne myślenie, a także niekorzystne nawyki potrafią skutecznie uprzykrzyć życie. A należą do nich między innymi: nieustanne czepialstwo, ciągłe niezadowolenie, przejmowanie się tym, co mówią o nas inni, niedopuszczanie do siebie racji innych ludzi, a także regularne tłumienie w sobie myśli i przeżywanych emocji. Choć jedno z tych pojęć jest Ci bliskie? Czym prędzej poznaj sprawdzone sposoby na stres i już dziś dowiedz się, jak przestać się przejmować wszystkim dookoła.

5 kroków do spokoju i harmonii w codziennym życiu

1. Nie trać czasu na pierdoły

Wszyscy wiedzą, że nasz czas jest ograniczony, jednak niewiele osób chce o tym pamiętać. Wiedz, że to Twoje życie i nie mam zamiaru mówić Ci co jest w życiu ważne, a także nie chcę ustalać za Ciebie Twoich priorytetów. Jednak jeżeli tu jesteś, to chcesz wiedzieć, jak wieść harmonijne życie i z pewnością choć raz zastanawiałeś się, jak przestać się stresować. Dlatego przestań marnować czas na pierdoły i skup się. Porozmawiaj ze sobą tak, jak z najlepszym przyjacielem. Dowiedz się, co chcesz osiągnąć, ustal priorytety po to, abyś w końcu zaczął działaś w sposób, w jaki naprawdę chcesz, a nie tak, jak poniesie Cię wiatr. Jeśli tego nie zrobisz, istnieje duże prawdopodobieństwo, że będziesz wieść względnie spokojne życie, ale w ten sposób nigdzie nie dopłyniesz i o prawdziwej, niczym niezmąconej życiowej harmonii także będziesz mógł zapomnieć.

2. Nie oglądaj się na innych

Kamila ma bogatych rodziców, którzy kupują jej to, co chce; Adam dostał od ojca nowy samochód; Baśka co chwile dostaje jakiś awans i prężnie pnie się po szczeblach kariery podczas gdy Ty.. No właśnie, co robisz Ty? Zamiast działać, oglądasz się na innych. Śledzisz ich na Instagramie, a ich fejsbukowe tablice znasz na pamięć. Oczywiście, że fajnie tak czasem pooglądać to, co robią inni. Sama tak robię. Ale nie po to, aby znaleźć dobre usprawiedliwienie przed kolejnym dołem w tym tygodniu, lecz po to, aby złapać odrobinę inspiracji lub po prostu dobrej energii. Nie wiesz, jak przestać się dołować? Nie oglądaj się na innych, po prostu. Nie porównuj się do nikogo. Ani do ludzi, którzy mają lepiej, ani do tych, którzy mają gorzej. To droga donikąd, w ten sposób daleko nie zajedziesz. Nie ma jednej, uniwersalnej miary, którą można zmierzyć wszystkich ludzi na Ziemi. Jednak wiem, że każdy ma swoją miarę, którą może zmierzyć tylko i wyłącznie jedną osobę – siebie. Dlatego po prostu bądź lepszy, nie lepszy od innych, lecz lepszy od tego, kim sam byłeś wcześniej.

3. Odpuść

Wiem, że odpuszczanie to trudna sztuka. Nie bez powodu fora Internetowe roją się od zapytań typu „jak nauczyć się odpuszczać”, czy „jak przestać się spinać” i tak dalej. Ale.. o co tak naprawdę chodzi w odpuszczaniu. Moim zdaniem odpuszczanie polega na tym, aby umieć pozwolić innym ludziom, wydarzeniom, rzeczom, zadaniom na swobodne odejście. To umiejętność puszczania się dotychczas kurczowo trzymanych rzeczy, ludzi i wydarzeń. Gorączkowa próba utrzymania na swojej głowie stosu skomplikowanych zadań, które spokojnie moglibyśmy zlecić innym, nieumiejętność pogodzenia się z tym co się stało, a odstać się nie może, a także kurczowe trzymanie się ludzi, z którymi relacja z symbiozy, przeobraziła się w pasożytnictwo, – innymi słowy – toksyczną relację, która na dłuższą metę obu stronom po prostu szkodzi. Puść się, płyń i pozwól innym także w swoją stronę odpłynąć.

4. Doceniaj to, co masz

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Zwłaszcza, że w dzisiejszych czasach na wyciągnięcie ręki mamy dosłownie wszystko. Więc, jak nauczyć się doceniać to, co mamy? Coś mi mówi, że pomóc może jakże popularna w ostatnim czasie sztuka uważności. Szczerze przyznam, że temat znam pobieżnie i nigdy zbytnio nie zagłębiałam się w tą tematykę, więc nie powiem Wam czym dokładnie jest sztuka uważności. Jednak jestem przekonana, że umiejętność skupienia uwagi w kwestii docenienia tego, co mamy, może okazać się dobrym rozwiązaniem. Nie od dziś wiadomo, ze nic nie jest dane nam raz, na zawsze. Problemem nie jest to, że o tym nie wiemy, lecz to, że o tym nie pamiętamy. Skupiając swoją uwagę na szczęśliwej rodzinie, dość satysfakcjonującym statusie społecznym, dobrze płatnej pracy czy innych aspektach życia, możemy dostrzec rzeczy, na które dotychczas nie zwrócilibyśmy uwagi. Wówczas może okazać się, że w naszym życiu wcale nie jest tak źle, jak mogłoby się początkowo wydawać. Kluczową rolę odgrywa tutaj także dotychczas wyuczony sposób myślenia i sposób, w jaki na co dzień patrzymy na świat, ale to temat na osobny artykuł.

5. Szanuj przede wszystkim.. siebie

Wiecie co, wbrew pozorom, zawsze stawiałam się na ostatnim miejscu. Zawsze i wszędzie. Niegodna, nic nie warta, bezużyteczna, a inni jawili się w moich oczach niczym bogowie. Powiem Wam tylko, że dziś jest zupełnie inaczej, a o tym, dlaczego tak było dziś mówić nie będę. Skupię się na czymś innym.

Szanowanie się to kwestia, która dla wielu może wydawać się oczywista i dla nich ona nigdy nie będzie podlegała jakimkolwiek dyskusjom. Jednak zauważyłam, iż dla znacznej części społeczeństwa wcale takie oczywiste to nie jest. Tutaj powinien odezwać się zdrowy egoizm, czyli taki, który szanuje zarówno moje, jak i Twoje granice. Taki, który wyraźnie mówi, gdzie kończysz się Ty, a gdzie zaczynam się Ja. Dlaczego jest to takie ważne? Otóż pamiętaj, rodzina, przyjaciele, koledzy, znajomi z pracy.. oni wszyscy – czy tego chcą czy nie – odejdą. Odejdą prędzej, czy później. A jedyną osoba, która z Tobą zostanie, będziesz Ty. Oczywiście, szanuj innych, ale przede wszystkim szanuj siebie. Swój dom, swoją przestrzeń, swoje ciało, swoje zdrowie, swoje zdanie, swoje poglądy, swoje wybory, swoje życie. I pamiętaj, nikt za Ciebie życia nie przeżyje, za nikogo życia nie przeżyjesz także Ty, więc szanuj zarówno siebie, jak i innych. Nie zapomnij także o tym, że inni traktują nas na tyle, na ile im na to pozwolimy.


Pragnę wspomnieć, że pisząc ten wpis bazowałam na doświadczeniu swoim, jak i na doświadczeniu bliskich mi osób. Chcę także Ci przypomnieć, że nie istnieje uniwersalny sposób na stres, czy też dopasowany do każdej osoby na świecie sposób na harmonijne życie. Ja daję tylko wskazówki, narzędzia, a to, co z tym zrobisz i jak je wykorzystasz, zależy od Ciebie. Dodam również, że to co napisałam, na wielu etapach życia mi pomogło, mam nadzieję, że pomoże i Tobie. Trzymam kciuki 🙂

Syntia Militowska
Top